|
Tom Bombadil VI rozdział Powrotu Cienia |
J.R.R. Tolkien |
|
|
|
|
Bardzo
zwięzły szkic ukazuje zamysły mego ojca co do kolejnego etapu wyprawy
hobbitów: ich wizytę w domu Toma Bombadila. Tom
Bombadil ratuje ich od Wierzbowego Człowieka. Mówi, że był to szczęśliwy
traf, że przybył tą drogą – poszedł do stawu wodnych lilii po
kilka białych lilii dla Goldberry (moja żona). Okazuje
się, że zna Farmera Maggota. (Uczyń Maggota nie hobbitem, ale innego
rodzaju stworzeniem – nie krasnolud, lecz pokrewny Tomowi Bombadil).
Odpoczywają Tom
Bombadil budzi ich śpiewając derry dol i otwiera wszystkie okna
(mieszkał Powyższy
szkic został napisany w wielkim pośpiechu ołówkiem. Jak wkrótce się
dowiemy, na tym etapie hobbici spędzą z Tomem Bombadil jedynie jedną noc,
a odeszli następnego ranka. Inny zbiór uwag, też najwyraźniej poprzedzający
pierwsze wykończone opowiadanie jest także bardzo trudny do odczytania: Motyw
lilii wodnych – ostatnie letnie lilie dla Goldberry. Relacje
między Tomem Bombadil a Farmerem Maggot (Maggot to nie hobbit?). Tom
Bombadil jest „tubylcem” – pamięta on ten kraj jeszcze z
czasów przed ludźmi, przed hobbitami, przed upiorami kurhanów, tak przed
czarnoksiężnikiem – nim do tego zakątka świata nadeszły elfy. Goldberry
mówi, że Tom jest „panem wody, lasu i wzgórz”. Czy cała
kraina należy do niego? Nie! Ta kraina i wszystkie rzeczy należą do
siebie. On nie jest właścicielem, tylko panem, ponieważ sam należy do
siebie. Opis
Goldberry, z jej włosami tak żółtymi jak żółte irysy, jej zieloną
suknią i lekkimi stopy. Upiory
Kurhanów spokrewnione z Czarnymi Jeźdźcami. Czy Czarni Jeźdźcy są Goście
śpią – głosy, jakby wiatr kołyszący drzewami na skraju lasu i ...
poprzez okienne szyby, szczyty dachów i drzwi. Galopujące [?konie] wokół
domu. Pierwszy
większy fragment (niekompletny) z tego rozdziału jest pospiesznie
napisanym i trudno czytelnym rękopisem nakreślonym atramentem, który
staje się szczególnie nieczytelny nim skończy się na pierwszym poranku w
domu Bombadila. Fragment ten nie posiada tytułu, ale jest raczej dziwnie
numerowany „V lub VI”. Tutaj, bardziej nawet niż Rozdziale V (i
to prawie do końca) opowieść jest przedstawiona niemal ze wszystkimi
detalami budującymi nastrój. Najbardziej
interesującą jest historia snów hobbitów śnionych w nocy i
przedstawiona jest w ten sposób:
Głęboką
nocą Frodo zbudził się i usłyszał głosy: niespodziewanie ogarnął go
niepokój [? Tak, że] nic nie mógł powiedzieć a tylko leżał bez tchu
nadsłuchując. Usłyszał dźwięk jakby silny wiatr wirował wokół domu
kołysząc budynkiem, a wicher wzmagał się galopując, galopując: wydawało
się, że tętent szarży w dół wzgórza nadciągając od wschodu. Aż pod
ściany i wokół i wokół ścian kopyta dudniły a wicher dął. Potem
wszystko ucichło wracając za wzgórza i rozpłynęło się w ciemności.
-
Czarni Jeźdźcy, – pomyślał Bingo. – Czarni Jeźdźcy, czarny
szwadron jeźdźców. Zastanowił się czy w ogóle będzie miał, nawet
rano, odwagę opuścić osłonę tych zacnych kamiennych ścian. Leżał
przez chwilę nasłuchując, lecz wokół znowu było spokojnie Podczas
głębokiego snu Frodo usłyszał szum wody, który powoli obudził go. Woda
Meriadoc1
przespał całą noc z głębokim ukontentowaniem. Jak
powyżej opowiedziano nie ma powodów by nie przyjąć, że tej nocy Czarni
Jeźdźcy (lub Upiory Kurhanów) w rzeczywistości przybyli i jeździli wokół
domu Toma Bombadila. Zobaczymy, że jednoznacznie przedstawiono, że Bingo obudził
się, a po chwili zasnął. W pierwotnym szkicu przytoczonym w
Rozdziale V tomu I Historii Władcy Pierścieni „Powrót Cienia”
zatytułowanym „Stary Las i Wierzbowija” (gdzie hobbici
zatrzymują się jedynie u Toma po ich uwięzieniu przez Upiory Kurhanów na
obszarze Wzgórz) „Dwa Upiory Kurhanów nadjechały [?galopując] za
nimi”; porównaj ze szkicem przytoczonym na poprzedniej stronie:
„Upiory Kurhanów spokrewnione z Czarnymi Jeźdźcami. Czy Czarni Jeźdźcy
są w rzeczywistości konnymi Upiorami Kurhanów?” – z następującymi
słowami „Galopujące [?konie] wokół domu”. W każdym bądź
razie, koniec tego tekstu (na nieszczęście tak niewyraźnie napisany, że
czyni jego interpretację niewyobrażalnie utrudnioną) jest jednoznaczny.
Tutaj, jak i w późniejszej opowieści obudzony Bingo wygląda poprzez
wschodnie okno swego pokoju na szary od rosy przydomowy ogródek. Spodziewał
się, że murawę sięgającą ścian domu zobaczy całą stratowaną
kopytami. W rzeczywistości widok przesłonił mu rząd wysokich tyczek
oplecionych zieloną fasola. Tylko daleko ponad nimi szary szczyt wzgórza
wyłaniał się we wschodzącym słońcu. Był szary poranek z przymglonymi
chmurami, które zanurzone były głęboko w pasmach żółci i
jasnej czerwieni. Rozjaśniało się bardzo szybko i wkrótce czerwone
kwiaty fasoli zaczęły połyskiwać na tle wilgotnych, zielonych liści. Frodo
wygląda przez zachodnie okno, tak jak to czyni to Pippin w
„Wyprawie” („Drużynie Pierścienia”) i widzi
Wierzbowiję znikającą w zamglonej dali, a w ogrodzie kwiatowym:
„Nigdzie w pobliżu nie rosły wierzby”. -
Dzień dobry, mili przyjaciele! – Przywitał się Tom, otwierając
szeroko wschodnie okno. Wpłynęło chłodne powietrze. – Słońce
[?ogrzeje] was później w dzień. Wędrowałem daleko, przeskoczyłem
niejedno wzgórze nim [?nadszedł] szary świt i noc pierzchła, mokra trawa
pod stopami....... Kiedy
już się ubrali [skreślone zaraz po napisaniu: Tom zabrał ich na
wzgórze] słońce wzeszło ponad pagórek, a chmury się rozpłynęły. W
lesie porastającym dolinę smukłe korony drzew wystawały znad skłębionego
morza mgieł. Byli zadowoleni ze śniadania, po prawdzie byli zadowoleni z
pobudki, z poczucia bezpieczeństwa i ponownie wesołego zakończenia dnia.
Myśl o odejściu ciążyła im niezmiernie i to nie tylko z obawy przed
drogą. Mogłaby Lecz
tak nie mogło się stać. Bingo też w głębi ducha wiedział, że usłyszany
tętent nie był tylko snem. Muszą uciekać szybko lub w przeciwnym razie
... [? ścigani] tutaj. Zdecydował się, zatem poprosić o pomoc i radę,
jaką [? stary] Bombadil mógłby dać. -
Panie, - powiedział, - nie możemy podziękować za twoją dobroć, ponieważ
jest to ponad wszelkie dziękuję. Lecz musi odejść i to szybko, w
niezgodzie z naszymi pragnieniami. A to z powodu konnych usłyszanych przeze
mnie w nocy i z obawy, że jesteśmy ścigani. Tom
spojrzał na niego. – Konni, - rzekł. – Martwi ludzie [? ujeżdżający
wiatr. – Dawno temu ostatni raz tu się pojawili.] Co powoduje, że
Upiory Kurhanów opuszczają swe stare kopce? Jesteście niezwykłym ludem,
wy opuszczający Shire, [? Niezwyklejsi nawet od tego co przyniosły mi wieści.]
A teraz lepiej opowiedzcie mi wszystko, a ja udzielę wam rady. W
tym miejscu ten fragment kończy się, ale następują po nim te pisane ołówkiem
notki: Uczynić
ten dzień deszczowym. Spędzają go w domu Toma i przekazują mu swoją
opowieść; a on o Wierzbinie i .......2. Tom
jest przekonany co do jeźdźców; lecz mówi, że pomyśli o radzie. Następnego
dnia jest pogodnie. Zabiera ich na szczyt wzgórza. Oni ..... kurhany. Oto
jest miejsce, w którym pojawia się opowieść o drugim deszczowym dniu spędzonym
z
Bombadilem; przedtem pogoda miała stać się piękna, a hobbici mieli odejść
po tym jak opowiedzieli Tomowi swoja historię i otrzymali jego radę. W tej
najwcześniejszej wersji Bingo był tak przekonany o realności tego, co słyszał
w nocy, że poruszył tę sprawę z Tomem, a Tom wydaje się brać to na
poważnie; i w tym kontekście zwrot „W rzeczywistości”
(pozostawiony w „Wyprawie”/”Drużynie Pierścienia”)
w zdaniu „W rzeczywistości rząd smukłych tyczek oplecionych pędami
fasoli” sugeruje, że gdyby nie te tyczki to Bingo mógłby tak
naprawdę zobaczyć murawę „stratowaną kopytami koni”. Druga
z kolei opowieść została napisana niemal, co oczywiste, zaraz po
pierwszym opowiadaniu i tym razem jest kompletna. W tym miejscu rozdział
otrzymał numer „V”, ale jest ciągle bez tytułu. Pierwszy
tekst został dopracowany i uporządkowano dialogi, dzień zapowiada się
deszczowy, a nowa wersja zaczyna się w punkcie, w którym kończy się
pierwsza i jest nieledwie nieodróżnialna od tekstu z
„Wyprawy”/”Dużyny Pierścienia”, wyjąwszy sprawę
„snów”. Ciągle jest opowiadana w ten sam dwuznaczny sposób
jak, gdyby nocą działy się prawdziwe wydarzenia; lecz nic więcej o nich
nie jest opowiedziane, niż napisano w „Wyprawie”/”Drużynie
Pierścienia”. W śnie Froda z finalnej opowieści ukazana jest wizja
Gandalfa stojącego na szczycie Orthanku i przybycie tam Gwaihira by uwolnić
czarodzieja, lecz wizji tej towarzyszą ciągle odgłosy galopu Czarnych Jeźdźców
nadciągających od wschodu, a tętent obudził Froda. Ciągle mówi się,
że Frodo rankiem spodziewał się znaleźć teren wokół zryty kopytami,
lecz teraz jest to nie więcej niż sposób podkreślenia ostrości jego
nocnych przeżyć. Pozostała
część drugiej wersji tego rozdziału generalnie zbliża się
nadzwyczajnie do formy ostatecznej3, ale bez
istotnych różnic. W
długiej rozmowie Toma Bombadila z hobbitami, w drugim dniu, głos Toma jest
opisany w ten sposób „zawsze śpiewnie lub wręcz śpiew”
(patrz „Wyprawa” str. 185 Często głos mu przechodził w śpiew,”;
„Drużyna Pierścienia” str. 179 „Często jego głos
przechodził w śpiew,”). Urywek dotyczący Starego Wierzbina z początku
był napisany następująco: Wśród
wielu jego opowieści tu i tam natrafiało się na Starego Wierzbina, a
Merry dowiedział się wystarczająco dużo by być zadowolonym4
(znacznie więcej niż wystarczająco, ponieważ nie była to zbyt przyjemna
wiedza), choć jak dla niego i tak za mało by zrozumieć jak ten szary,
spragniony, związany z ziemią duch został uwięziony w największej
Wierzbie Lasu. Drzewo nie umarło, chociaż jego serce spróchniało, wtedy
to złośliwość Starca pomogła pobrać moc z ziemi i wody i
rozprzestrzeniła się jak sieć, wiotkimi nićmi korzeni Opowieść
Bombadila o Upiorach z Kurhanów przeszła do
„Wyprawy”/”Drużyny Pierścienia” niemal co do słowa
(str. 187 w „Wyprawie”/ str. 180 w „Drużynie Pierścienia”),
z jedną tylko różnicą: Jednym
detalem wartym podkreślenia jest zdanie w starej wersji „Czy przeminął
ranek i wieczór jednego dnia, czy też wielu dni Bingo nie mógł powiedzieć
( ani też nigdy tego się nie dowiedział na pewno).” Słowa w
nawiasach wkrótce usunięto, wtedy, gdy terminarz podróży do Bree stał
się dokładny. Hobbici przebywali z Bombadilem 26 i 27 września, a opuścili
go rankiem 28. Odpowiedź
Bombadila na pytanie Binga „Kim jesteś Mistrzu („DP” -
Panie)?” jest w kilku miejscach interesująco odmienna od ostatecznej
formy („Wyprawa” str. 187/”Drużyna Pierścienia”
str. 181): -
Mmm, tak? – rzekł Tom wyprostowując się, a jego oczy rozbłysły w
mroku. – Jestem Tubylcem, oto, kim jestem, Tubylcem tego kraju. [Skreślone
natychmiast: Mówię wieloma językami i sam się mianuję wieloma
imionami.] Zwarzcie na me słowa, moi mili przyjaciele: Tom był tutaj przed
Rzeką i Drzewami. Tom pamięta pierwszy żołądź i pierwszą kroplę
deszczu. On to jeszcze przed Dużymi Ludźmi wydeptał pierwsze ścieżki i
widział przybycie Małych Ludzi. Był tu przed królami, grobowcami i
[duchami>] Upiorami Kurhanów. Kiedy Elfy szły ku Zachodowi Tom też już
tu był, nim morza zmieniły brzegi. Widział wzejście Słońca na
Zachodzie i jak Księżyc za nim podążył, nim nowy porządek dni został
ustanowiony. Znał ciemność gwiezdnych nocy, gdy jeszcze nie było w nich
strachu – zanim Czarny Władca nie przybył spoza Granic. W
„Wyprawie”/”Drużynie Pierścienia” Tom Bombadil
nazywa siebie „Najstarszy”, nie „Tubylec” (porównaj
z uwagami z drugiego szkicu na str. 1: ‘„Tom Bombadil jest
„tubylcem”’); a wzmianka z tego fragmentu o tym, że
widział „wzejście Słońca na Zachodzie i jak Księżyc za nim podążył”
została odrzucona (chociaż od pozostawionych „Tom pamięta pierwszy
żołądź i pierwszą kroplę deszczu” mówi to samo). Te słowa są
niezwykle zadziwiające, jako, że w Quenta Silmarillion, którą mój
ojciec, co dopiero odłożył poprzedniego roku jest powiedziane, że
„Rana [Księżyc] utworzony był pierwszy i jako pierwszy wzeszedł w
Sródziemiu, a Słońce kiedy wkroczył do Mithrimu (V Tom str. 250).
Tom
Bombadil był „tam” podczas Wieków Gwiazd, przed powrotem
Morgotha do Śródziemia po zniszczeniu przez niego Drzew. Czy do tych
wydarzeń odnoszą się słowa Toma (pozostawione w
„Wyprawie”/”Drużynie Pierścienia” „Znał
ciemność gwiezdnych nocy, gdy jeszcze nie było w nich strachu – zanim
Czarny Władca nie przybył spoza Granic”? Należy tu powiedzieć,
że wydaje się nieprawdopodobne by Bombadil określił Valinor zza
Wielkiego Morza jako obszar „spoza Granic”, zwłaszcza, że były
to wieki „nim morza zmieniły brzegi”, i nim zatoną Númenor.
Bardziej naturalną interpretacją tych słów wydaje się, że będzie określenie
„Zewnętrzny Mrok”, „Pustka” poza Ścianami Świata.
Jednakże w mitologii, jaka istniała, kiedy mój ojciec rozpoczynał „Władcę
Pierścieni”, Melkor wkraczał do „Świata” wraz z
innymi Valarami i nigdy go nie opuścił aż do ostatnie klęski. Jedynie po
powrocie ojca do Silmarillionu, już po ukończeniu Władcy Pierścieni
została wprowadzona relacja, opublikowana w książkowym Simarillionie (str.
25 – 27), o Pierwszej Wojnie,
Po
wzmiance o Farmerze Maggot, od którego Tom Bombadil zdobywał wiedzę o
Shire i którego „uważał, jak się zdawało, za osobistość
znacznie ważniejszą, niż sądzili hobbici” („Wyprawa” -
str. 189/”Drużyna Pierścienia” – str. 183), ten tekst
dodaje: „Jesteśmy krewniakami, on i ja. Szczerze mówiąc: dosyć
odległymi, wystarczająco jednak bliskimi na przyjaźń” (w
pierwotnym szkicu: „Jesteśmy spokrewnieni – powiedział,
odlegle, bardzo odlegle, lecz wystarczająco blisko by wspomnieć”).
Porównaj uwagi z początku rozdziału, dotyczące możliwości, że Farmer
Maggot wcale nie był hobbitem, ale istotą całkiem innej rasy, spokrewnioną
z Bombadilem7. Wzmianka znajdująca się w
„Wyprawie/”Drużynie Pierścienia” (pod koniec tego
omawianego urywka) o kontaktach Toma z Elfami i otrzymaniu od Gildora wieści
o ucieczce Froda (Binga) jest w tym tekście nieobecna. Tom naprawdę
powiedział wcześnie w „Wyprawie” – str. 181 („Drużyna
Pierścienia” – str. 175), że do niego i Złotej Jagody doszły
słuchy o ich wędrówce, i że „Zgadywaliśmy, że przyjdziecie
niezadługo nad rzekę.”, i to można również znaleźć w obu
pierwotnych tekstach.
O
wypytywaniu Binga przez Toma jest tu powiedziane, że Bingo
„zorientował się, że mówi mu więcej o Bilbie Bagginsie, o swej własnej
historii i o sprawie swojej nagłej ucieczki, więcej nawet niż powiedział
wcześniej swym trzem przyjaciołom”; w „Wyprawie” –
str. 189 („Drużyna Pierścienia” – str. 183) przekształciło
się w „zwierzył mu historię Bilba, własne nadzieje i obawy,
szczerzej nawet niż Gandalfowi”. Można zauważyć, że w starej
opowieści jak dotąd nie ma żadnej wzmianki, że opuszczenie Hobbitonu
przez Binga było „nagłą ucieczką – wyjąwszy, być może,
to, co znalazło się we „wstępie” do Rozdziału III, gdzie
Gandalf przed Przyjęciem powiedział Bingowi: „Ale musisz odejść
szybko”.
Epizod
z Tomem i Pierścieniem jest opowiedziany prawie tymi samymi słowami jak
Wreszcie,
na samym końcu rozdziału, zwrotka, którą Tom Bombadil nauczył hobbitów
by śpiewali w
potrzebie, jest odmienna od tej Z „Wyprawy”/”Drużyny Pierścienia”:
Ho! Tomie Bombadilu! Gdzież to wędrujesz?
W górę, dół,
blisko czy daleko? Tu czy tam się kierujesz?
Przez wzgórza stające,
lasy rosnące, i wody opadające, Wzywamy Ciebie teraz tu! Słyszysz nasze głosy wołające? Ta zwrotka z początku była zamieszczona w następnym rozdziale, kiedy to Bingo śpiewał ją w kurhanie. Została jednak zastąpiona w trakcie pisania na Ho! Ho! Tomie Bombadil, Bombadilu Tomie! itd. tak jak jest to w „Wyprawie” – str. 201 („Drużynie Pierścienia” – str. 195). W przytaczanym fragmencie mój ojciec napisał na marginesie: „Lub zastąpić zwrotkę w rozdziale VI”, i co nastąpiło „Wyprawa” – str. 191 („Drużyna Pierścienia” – str. 185).
tłumaczył Mariusz Pawlicki PRZYPISY 1.
Tu w pierwotnym rękopisie po raz pierwszy pojawia się Meriadoc
zastępując Marmaduke jak to pierwotnie napisano. 2.
Słowo te wygląda na borsuki. Jeżeli tak, to musi być to
odniesienie do borsuków, które schwyciły Toma Bombadila w wierszu Przygody
Toma Bombadila: „Za kurtkę schwyciły go, wciągając w norę swą,
i w dół tuneli wloką” (zwrotki opisujące spotkanie Toma z
borsukami pozostawione zostały niemal niezmienione w późniejszych
wersjach). W kolejnym fragmencie tego rozdziału, podczas gdy Tom opowiadał
hobbitom „absurdalną historyjkę o borsukach i ich dziwnym postępowaniu”
Bingo wsunął na palec Pierścień. Fragment ten przeszedł do
„Wyprawy”/”Drużyny Pierścienia”. 3.
Historia drugiego deszczowego dnia u Bombadila była z początku
napisana ołówkiem, następnie część rękopisu nadpisana została
atramentem. Natomiast końcowa część rozdziału, od kolacji drugiego
dnia, zachowała się zarówno w ołówkowym szkicu i rękopisie pisanym
atramentem. Jest to oczywiste, że cała ta praca była ciągła i wzajemnie
nakładająca się. 4.
Pytanie o Starego Wierzbina z poprzedniej nocy zadane przez
Merry’ego (w „Wyprawie” /”Drużynie Pierścienia”
przez Froda); to jest przez tego, który nie został uwięziony w drzewie. 5.
Urywek bardzo podobny do tego z „Wyprawy”/”Drużyny
Pierścienia” (od „W słowach Toma objawiły się w całej nagości
serca drzew,”) został włączony podczas pracy nad rękopisem, lub
bardzo niedługo potem. 6.
Prawdopodobnie, część ołówkowych poprawek do maszynopisu
trzeciego rozdziału było dodanych w czasie pisania tego fragmentu i w związku
z tym pomysłem. Słowa Froda Took o Farmerze Maggot, „On mieszka w
domu”(patrz III rozdział), zostały, zatem zmienione: „On nie
jest hobbitem, nie czystej krwi, w każdym bądź razie. Jest raczej za duży
i ma włosy na podbródku. Jednakowoż jego rodzina ma te pola od niepamiętnych
czasów”. A kiedy Magott pojawia się (dwie strony dalej), „duża
okrągła hobbicka twarz” została zmieniona na „dużą, okrągłą,
otoczoną włosami twarz”. Znacznie później, w Prologu do „Władcy
Pierścieni”, hobbici z Wschodniej Ćwiartki zostali opisani jako
osoby „dość tędzy, nogi mieli grube”: „Nie ulegało
wszakże wątpliwości, że w ich żyłach płynęło dużo krwi Stoorów, o
czym świadczył zarost, hodowany przez wielu z nich na brodzie. Harfootowie
i Fallohidzi nie mieli ani śladu zarostu”. 7.
Jest, co prawda, wcześniejsza wzmianka, że
Farmer Maggot nie jest takim, na jakiego zdaje się wyglądać w uwadze
Merry’ego „Dawniej chadzał do Starego Lasu i podobno zna się
na pewnych sprawach, spoza Shire”. Zostało to zachowane w
„Wyprawie” str. 150 („Drużyna Pierścienia” –
str. 145).
|
|
|
|
|