Monusier, un dirham..Monusier...
Tymi słowami zostaliśmy przywitani przy pierwszej "wspinaczce" w Maroku. Małe arabskie dziecko żebrało przy ścieżce prowadzącej na wzgórze wznoszące się nad Agadirem - miastem bogatych Niemców i zapewne niewiele mniej bogatych Arabów...
Pomysł wyjazdu na wspinaczkę do Maroka pojawił się przed Bożym Narodzeniem a.d. 1997...wymyśleć było łatwo, gorzej z realizacją. Pani w Ambasadzie Królestwa Maroka była nieustępliwa i wizy (w cenie 50 PLN) otrzymaliśmy dopiero po dołączeniu do wniosków kserokopii rezerwacji w marokańskim hotelu, oraz potwierdzenia zakupu biletów lotniczych. Jesli chodzi o rezerwację, to najłatwiej uzyskać ją wysyłając faxy z prośbą o rezerwację do kilkunastu wybranych hoteli w Maroku (adresy znajdują się w każdym przewodniku), zaś przelot wydaje się być najtańszy przy połączeniu Berlin - Agadir (w przypadku korzystania z pośrednictwa biura TUI koszt biletu wynosil 440 DM za 2 tygodnie, w przypadku dłuższego pobytu, trzeba niestety zapłacić więcej).
W Maroku wspinaliśmy się w opisywanym w "Górach" wąwozie Todra. Od czasu ukazania się artykułu Gacka minął już pewien okres czasu, nic więc dziwnego, że odbiło się to na wyglądzie tego, chyba jednego z najładniejszych, rejonów wspinaczkowych. Istnieje wiele nowych, ubezpieczonych dróg, poczynając od łatwych V, a skończywszy na 8a. Najnowszy przewodnik po skałach Todra Dades znajduje się w tegorocznym, styczniowym numerze "Rock&Wall". W czasie naszej bytności (luty '98) w Todrze przybyła nowa, 3 wyciągowa droga, w skałach znajdujących się na prawo od rejonu van Gulich...
W wąwozie można spać obecnie w jednym z czterech hoteli, oferujących różne warunki, za różne ceny. Hotel La Roches na wejściu proponuje 150 hamów za noc, a stojący zaraz obok, opisywany w literaturze, jako najdroższy i ekskluzywny hotel Yasmina za 110...Są jeszcze dwa przy wjeździe do doliny, tańsze od opisanych wcześniej, lecz nie mieliśmy okazji przekonać się o walorach mieszkania w nich. Jedno jest pewne, w zimie w hotelach w głębi doliny (La Roches i Yasmina) jest naprawde zimno.
Maroko jest ciekawym krajem, godnym polecenia wszystkim, których ciągnie odmienna kultura i chęć poczucia jakże charakterystycznego mrowienia strachu w okolicy kręgosłupa. Ponieważ jest to tzw. "monarchia konstytucyjna" więc ręce króla, w postaci szerokiej gamy policjantów i żandarmów sięga wszędzie. Niech więc nikogo nie dziwi, jeśli jadąc spokojnie drogą zobaczy, że droga jest przegrodzona łańcuchem i dalej "nie lzia", bo jeśli się przekroczy ten łańcuch, to jak z podziemi wyrośnie policjant i... Innyą ciekawą rozrywką może także okazać się nocne spacerowanie po starych, muzułmańskich dzielnicach - Medinach...;)))