Powrót
Seminarium

"Niebezpieczne wizje"

(Katowice, 7-9.VI.96)


Forpoczty: Ela i Piotr PIĄTEK
Katowickie seminarium odbywa się pod hasłem "Ekologiczne wizje przyszłości". Pogoda jak na zamówienie - przepiękna, ale słońce parzy, ach, jak parzy. Topimy się niemal całkowicie. Ratują nas organizatorzy, czyli Śląski Klub Fantastyki. Forpoczty w osobach Eli Gepfert i Piotra W. Cholewy docierają na miejsce niemal w samo południe, tuż przed przybyciem pierwszych gości. Dostajemy identyfikatory, pięknie wydany informator, oraz obietnicę, że zintegrujemy się, podobnie jak w ubiegłym roku, przy pomocy napojów firmy "Okocim". Tym razem są to soki owocowo-warzywne oraz podgazowane. Zimne, mokre, mniam!

Po kąpieli i poczęstunku czas na wykład. Seminarium inauguruje Zbigniew Dworak, krakowski astronom, po raz pierwszy goszczący na katowickiej imprezie. Temat wykładu: "Wpływ kosmosu na środowisko Ziemi". Słucham z lekką zgrozą. Mój los jest zapisany w gwiazdach, straszne. Wszystko, co robię, jest zależne od cyklu kosmicznych zjawisk. Jak zostać kowalem własnego losu? Następny prelegent - Andrzej Zimniak, tematem "Katastrofy globalne" prezentuje popisowy i uzasadniony kasandryzm. Kosmos zaśmiecają miliony asteroidów, szczątki sputników, ciała niebieskie o ogromnej masie; każde z nich może kiedyś przywędrować w pobliże Ziemi. Jak się przed nimi obronić?

Rafał wkracza brawurowo Na szczęście, brawurowo wkracza Rafał Ziemkiewicz. Mówi z ogromną swadą, prowokując zażartą dyskusję wśrod słuchaczy - wystąpienie nosi bulwersujący tytuł "Mitologia ekogłupoli". Rozbija w puch mit o Pocahontas, demaskuje też ruchy ekologiczne oraz bezsens przykuwania się do torów, samochodów etc. Po wystąpieniu Rafała czeka nas chwila oddechu, haust jeszcze-nie-ekologicznego katowickiego powietrza. Czekamy z napięciem, emocje nie słabną. Bankiet! Ela wręcza nagrody Śląkfy i Złotego Meteora.

w kategorii: Twórca Roku - nagrody nie przyznano
w kategorii: Wydawca Roku - Mirosław Kowalski, SuperNOWA
w kategorii: Fan Roku - Tomek Kołodziejczak
laureatem "Złotego Meteora" zostaje Krzysztof Sokołowski - za to, że zamiast poprawić potknięcia tłumacza trylogii "Gwiezdnych wojen" na kasetach IMPERIALU, dodał do nich własne błędy.

Mirek Kowalski ze Śląkfą Kibicowałam Rafałowi i miałam nadzieję, że wygra. Cóż, de gustibus... Za to innym się poszczęściło - Mirek Kowalski, nagrodzony już w 1987 za działalność edytorską w "Iskrach", zmienił wydawnictwo i dostał drugą Śląkfę. Tomek Kołodziejczak, powtórnie nominowany w tej samej kategorii, też doczekał się nagrody. Po opadnięciu emocji powoli sączymy szampana, komentujemy werdykt jury, zazdrościmy Marcinowi Wolskiemu "obstawy" (zjawiskowej blondynki w sukience koloru butelkowej zieleni), a po kilku godzinach plotek - znikamy w pokojach na zajęciach w podgrupach.

SOBOTA
Mistrz Andrzej Sapkowski bladym świtem lamentuje, że Mordor puka do naszych drzwi. Nawołuje do ratowania wymierających gatunków, między innymi elfów. Hmmm... czyżby sam był ich przedstawicielem? (nawiasem mówiąc, jak wszyscy wiemy, AS-owy Geralt spokojnie i metodycznie wyrzyna wszystkie gatunki, które od dawna powinny być pod ochroną).

Po promocji - ekolog Jurek Miksza poskramia ośmiornice O świadomości ekologicznej i początkach ochrony środowiska w Polsce opowiadają Piotr Poborski i Małgorzata Kondas, a potem, w piekielny upał, czeka nas niezwykła atrakcja - wyjazd do centrum Katowic na promocję książek Macieja Żerdzińskiego ("Korporacja Wars'n' Guns") i Marcina Wolskiego ("Agent Dołu. Diabelska dogrywka"). Asfalt wrze radośnie w temperaturze 451oF, ale stwierdzamy, że autorom przyda się zdrowy doping. Niestety, dziennikarze obecni na sali nie są zorientowani w temacie i promocja kończy się w ekspresowym tempie - mini bankiecikiem. Wracamy w oparach asfaltu, puszczającego perskie oko.

W przymusowej przerwie (niespodziewana absencja Macieja Parowskiego) można dokładniej zobaczyć dwie wystawy. Z każdym rokiem Małgosia Pudlik rysuje lepiej, do perfekcji doprowadziła swe wizje smoków. Są piękne: subtelna kreska i figlarne przymrużenie oka, oto pełny obraz tych sympatycznych stworzeń. Druga wystawa to fotografie konwentowe opatrzone komentarzem - tytułami utworów sf, pod wspólnym, przekornym tytułem "Ludzie jak ludzie", autorstwa niżej podpisanej.

Jacek Pniewski, Ewa i Jacek Białołęccy - ożywiona dyskusja Upiorna temperatura nie spada. Agnieszka Fulińska (krakowianka, debiutantka) specjalizująca się w literaturze fantasy, na przykładach powieści Ursuli LeGuin, J.RR. Tolkiena i Davida Eddingsa opowiada o wizerunku zła. Tadeusz Olszański zajmuje się motywami ekologicznymi w najnowszej polskiej fantastyce, obnażając niewiedzę literatów na temat świata roślin i zwierząt. Mówi też o "śląskiej szkole eko-horroru". Paweł Ziemkiewicz nawiązuje do piątkowego wystąpienia Rafała. Żeby osiągnąć efekt, nie przebiera w środkach. Jest bardzo jadowity i drobiazgowo omawia najbardziej drastyczne szczegóły. Jak było do przewidzenia, następuje ożywiona dyskusja.

Podczas relaksu rozegrano konkurs o tematyce (oczywiście) ekologicznej. Startujący muszą zgadnąć nazwy podawanych przedmiotów - jedynie przy pomocy dotyku. Czołówka - Ewa Białołęcka i Leszek Olczak prowadzą wyrównaną walkę. Jeden z uczestników nie wie, co to takiego lak. Są też kłopoty z odróżnieniem prawdziwego i sztucznego włosia... Wygrywa (o naturalny włos) Leszek Olczak.

Ania Zielińska w oparach katastrofizmu Lecha Jęczmyka NIEDZIELA
Rozpoczyna Jacek Inglot. Temat jest wdzięczny: ekorenesans i "dydaktyczna" literatura ekologiczna, której w zasadzie brak (?). Nie napisano na ten temat wielu znaczących powieści, a przykłady to "Gdzie dawniej śpiewał ptak", "Diuna" czy "Tylko cisza". Zauważa również złośliwie, że ekologiczny Hamlet nie może sobie zadać pytania "truć czy nie truć", bo nie ma tu materiału na wewnętrzny konflikt (człowiek powinien żyć w harmonii z przyrodą, howgh). Lech Jęczmyk jako ostatni prelegent może sobie pozwolić na luksus katastrofizmu. Przepowiada zatem czas mordu i chaosu, walki o źródła wody, wielkie wędrówki ludów, agonię wielkich imperiów (które ma nadzieję zobaczyć gasnącym okiem), oraz bardzo optymistycznie - powrót do natury.

Bawiłam się świetnie, lecz o tym, że tak będzie, wiedziałam jeszcze przed wyjazdem do Katowic. Niestety, przyszłoroczne seminarium wypada z terminarza imprez, gdyż Śląski Klub Fantastyki organizuje Polcon 1997.


Joanna Zielińska

Powrót