Powrót
Krakon


Krakon 1999

Krakon 1999

czyli "Jednym zaklęciem"
Jubileuszowa, siódma edycja Krakonu - konwentu dla miłośników gier fabularnych i fantastyki - odbyła się w dniach 11-14 lutego. Bogaty program rozrasta się z roku na rok, nikogo też już nie dziwią tłumy uczestników; krakowska impreza miała ich około tysiąca.
Stałe pozycje konwentu są adresowane do graczy - to gry fabularne, prowadzone non stop, prezentacje systemów (w tym roku: "Legend of the Five Rings", "Bubblegum Crisis", "Światy Mroku"), LARPy, turnieje gier karcianych, Konklawe Wampirów.

PWC i Paweł: przygotowania do konkursu Bardzo dobrze przygotowano konkursy, ich wybór był ogromny - mogli się sprawdzić znawcy prozy Pratchetta, wampirów, miłośnicy seriali Babylon 5 i Star Trek.

Tematem spotkań publicystycznych było fantasy. Próbę jej zdefiniowania podjął Jarosław Grzędowicz, o korzeniach gatunku (romans rycerski czy nordyckie sagi?) opowiadała Joanna Dąbrowska, a Marek Oramus zajął się wytykaniem błędów logicznych w powieściach fantasy i sposobem ich napisania.

Piotr Witold Lech mówił na temat powiązań między magią a religią, Ewa Pawelec zaproponowała sposób klasyfikacji systemów magicznych, a Maciej Szaleniec opowiedział o narodzinach alchemii. Równolegle w bloku tolkienistycznym wystąpił dziennikarz Wojciech Orliński, przedstawiając mało znane a pikantne fakty z życia J.R.R. Tolkiena.

Inglot wodzony na pokuszenie Na koniec Jacek Inglot prawił o upadku Szatana, którego współcześni zdegradowali do roli przeciwnika Batmana, a słuchacze twierdzili, że samo uwierzenie w nieistnienie diabła jest jego zwycięstwem.
Agnieszka Fulińska podzieliła się wrażeniami z podróży po Indiach. Lech Jęczmyk mówił o Nowym Średniowieczu; konkludując, że ludzkość ma już za sobą szczytowe osiągnięcia, wobec czego jesteśmy skazani na przetwarzanie starych wzorców (przykład: katedrę La Sagrada Familia w Barcelonie psują ciągle zmieniający się architekci).

Średniowiecze wg Ani Brzezińskiej O żywotach średniowiecznych łotrów, rzezimieszków i nierządnic oraz ówczesnej jurysdykcji opowiedziała Anna Brzezińska. Maciej Parowski i Grzegorz Wiśniewski ("Czy Star Wars to fantasy?") udowodnili, że w trylogii znajdziemy elementy grozy, płaszcza i szpady etc, tak więc nie można ściśle klasyfikować gatunków, ponieważ wzajemnie się przenikają.
Grzegorz Wiśniewski ("Magiokracja") wytłumaczył, dlaczego magowie nie garnęli się do władzy; Feliks W. Kres ("Od barbarzyńcy do zabijaki") podzielił bohaterów na kilka typów, w zależności od motywacji działania - i spróbował wykreować Superbohatera, Rafał Ziemkiewicz czytał obszerne fragmenty opowiadania o Miedźwinie z Korabi, postaci niezbyt przypominającej wszelkie wzorce fantasy.

Panel redaktorów: Inglot, Parowski i Orliński Ciekawi kondycji polskiej fantastyki dowiedzieli się, że w roku ubiegłym nie było znaczących książek (oprócz "Walca stulecia"), lecz dobre i kontrowersyjne opowiadania ("Marcepanowy tancerz", "Legenda o księciu Vampyre") drukowano w "Nowej Fantastyce". Tłumacze zastanawiali się nad terminologią fantasy, obecnie funkcjonujacą w Polsce. Wydawcy - Prószyński, Zysk, Nowa, MAG - mówili o nowych tytułach i problemach z ilustracjami na okładkach. Nie zabrakło księgarni i stoisk z nowościami - "Panią Jeziora" i "Zbójecki gościniec" sprzedawano tuż po ich warszawskiej premierze.

Stan prezentuje wirtualnego krokodyla W sobotę wieczorem odbył się drugi Hiperkonkurs na megaFANA, prowadzony przez Tomasza Majkowskiego. O statuetkę Złotego Glusia walczyły drużyny Framlinga, wydawnictwa "MAG" i listy dyskusyjnej sf. Konkurencje wymagały wykazania się zręcznością, sprytem oraz inwencją twórczą podczas pantomimy i reinkarnacji. Najzabawniejszą konkurencją było lżenie przeciwnika - zakazano używania brzydkich słów, lecz uczestnicy obrażali się przy pomocy wyzwisk, z których najłagodniejsze brzmiało: "ty... użytkowniku Windowsów". Powszechny aplauz wzbudziła inna konkurencja - tłumaczenie wiersza "Wróbelek" Gałczyńskiego na języki: entów, orków i elfów. Autorem zwycięskiej interpretacji ("Grubelek podły to skurczylot..." - język orków) był Grzegorz Wiśniewski, a jego drużyna, przedstawiciele listy dyskusyjnej, zdobyła Złotego Glusia.

PWC sprawdza wagę Golema ;-) Krakon od tego roku ma także dwie własne nagrody - Golema za wkład w rozwój fantastyki, oraz Quentina za najlepszy scenariusz. Kapituła przyznała Quentina Maciejowi Szaleńcowi, a pierwsze Golemy: Lechowi Jęczmykowi za całokształt, oraz Eli Gepfert i Piotrowi W. Cholewie za działalność dla fadomu polskiego. Publiczność gorąco oklaskiwała nagrodzonych.

Podsumowując: Krakon zdobywa rangę bardzo dobrego konwentu - interesujący program, profesjonalnie przygotowane gadżety (informator, plakietki), sympatyczna atmosfera. Niestety, pomysł z półgodzinnym przesunięciem bloków programowych względem siebie powodował zamieszanie i ciągłe migracje audytorium. Do tego sale spotkaniowe były zbyt ciasne dla wszystkich chętnych; na niektóre spotkania nie można było się wcisnąć.


Anna Zielińska
(relacja opublikowana w NF 4/99)

Powrót