Pierwszy kontakt
 Przedstawiciel Obcych umiejscowił się w kącie - czarny i lśniący. Jego doskonale okrągłe ciało otaczała fascynująca aura groźnej siły i niezbadanej tajemnicy. Jak tylko go zobaczyłem, od razu zaświtała mi myśl, by nawiązać z nim kontakt. Wizja rozwiązania zagadki przybysza prześladowała mnie dniem i nocą. Przez kilka miesięcy strach przed nieznanym powstrzymywał mnie przed próbami porozumienia, lecz pewnego dnia ciekawość i chęć zrozumienia przeważyły.
Zebrałem się w sobie i podszedłem do niego niepewnie. Przez chwilę zastanawiałem się, czy może jednak nie zrezygnować, ale w końcu do odważnych Wszechświat należy - "Teraz, albo nigdy!". Zdecydowanym ruchem wcisnąłem do jednego z dwóch otworów Obcego sprzęg informacyjny. Kontakt nastąpił błyskawicznie. Poczułem, jak przez moje kruche ciało mknie gigantyczny strumień informacji. W ułamku sekundy mój mózg wypełnił się wiedzą, której nie mogłem objąć, ani pojąć. Przeciążone synapsy wyły na alarm. Początkowa euforia zmieniła się w przerażenie.
Zdecydowałem się przerwać połączenie i wycofać, ale moja ręka już nie reagowała na polecenia. Bez udziału świadomości zacisneła się mocno na sprzęgu. Obcy próbował nade mną zapanować. Rwąca rzeka elektronów targała ciałem, grożąc zniszczeniem żywotnych struktur. W końcu rozpaczliwym szarpnięciem wyrwałem rękę. Ostatni niekontrolowany skurcz i byłem wolny. Po chwili odzyskałem zdolność myślenia. Przed oczami wirowały mi jeszcze kolorowe kręgi. Poczucie rozczarowania stopniowo przeradzało się w gorzką niechęć. Jak mogłem być tak naiwny? Troskliwie pielęgnowane marzenia
o pokojowej koegzystencji różnych form życia rozsypały się jak domek z kart. Ich cywilizacja funkcjonowała na innej płaszczyźnie psychicznej i energetycznej, w dodatku była zdecydowanie nieprzyjemna dla ludzi.
Od tej pory unikam wkładania gwoździ do kontaktów elektrycznych...

Kilka dni temu odniosłem dziwne wrażenie, że jakieś struktury mojego mózgu zostały przeprogramowane, a zaimplementowana przez Obcego wiedza tkwi wciąż w moim umyśle. Ciekawe,
czy któregoś dnia się uaktywni? A może inteligencjom opartym na czystej energii marzy się przeniesienie swych
świadomości do materialnego nośnika? Póki co, czuję się zupełnie normalnie, tylko przy dotkaniu innych ludzi
przeskakują ze mnie na nich drobne iskierki. Chwilę potem są jacyś dziwni, ale to szybko mija i znów są normalni. Zatem chyba wszystko jest w porządku.

Kończę, bo muszę jechać na spotkanie autorskie z moimi czytelnikami. Każdego z nich przywitam osobiście, podając mu rękę. Potem bedzie następne spotkanie i następne...
@>%$#@!!/]#&^@@@>>>
|